Przyszła pora na przetwarzanie!

Już nie czas na produkowanie. Przyszła pora na przetwarzanie. Na świecie jest tak wiele spodni, koszul, swetrów, zasłon, obrusów, sukienek, które WYSZŁY. Wyszły z mody lub okazały się ZA – za duże, za małe, za krótkie, za długie, za ciasne… nie takie jak trzeba. Nic nie warte, stare. Dla mnie są początkiem. Każda nitka to ślad, który dokądś prowadzi. To, co stare, pozbawiam formy, ale zostawiam treść – to tworzywo, materię, której nadaję nowy, unikatowy kształt. W duchu UPCYCLINGU powołuję nowe życie ze strzępków starej rzeczywistości, w atmosferze pełnej szacunku do Planety, do przeszłości i nadziei na przyszłość. Zanurzona w stan flow, sięgam do wewnątrz, układam wzory, bawię się kolorami, tworzę nowe formy, potem burzę je i tworzę od nowa, spinam setkami szpilek małe kawałeczki ze sobą. Robię trzy kroki do przodu, dwa do tyłu i patrzę. Jak długo trwa ten proces? Aż czuję, że jest idealnie. Wsłuchuję się też w ludzi, w ich pragnienia, wyobrażam sobie, co z nimi rezonuje. Dla kogo tworzę unikatowe ubrania, pełne mocy? Dla tych, którzy tak jak ja, czują sens tego procesu. Każde moje ubranie to uśmiech dla Ziemi. Są niepowtarzalne, jak my. Włókna tkanin łączą pokolenia, a każdy kawałek opowiada mi swoją historię. Posłuchaj. Może to wydawać się śmieszne, że dyskutuję z nogawką od jeansów, albo wsłuchuję się w opowieść kawałka starej koszuli. Świat jest pełen różnorodności 😉Dzięki temu wychodzi spod moich rąk coś zaskakującego, jedynego takiego na świecie, czasem harmonijnego, ale często pełnego sprzeczności. Moje ubrania nie chcą być anonimowe, dlatego nadaję im nazwy oddające ich niepokorny charakter: Zniewalający Dysonans, Czysta Kakofonia, Regularny Meksyk, Kusząca Dyslokacja…

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: UPCYCLING

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.